Hej! Hej!
Jakiś czas temu skusiłam się na pomadkę błyszczyk z INGLOTA, taki różowy róz, znalazłam bloga jednej dziewczyny i bardzo go sobie chwaliła, postanowiłam sama wypróbować kupiłam i.. nie pożałowałam kolor odrazu przypadł mi do gustu, taki słodki róż numerek 56
Kolejną pomadką z tej kolekcji Inglota jest róż z numerkiem 61, jednak nie sprawdził się, kolor w rzeczywistości był ciemniejszy od tamtej,a po jakimś czasie to pomadka ta złamała mi się na pół.. :/ ( to oznaczało, że poprostu nie była mi dana..cóż.
Jednak z tej z numerkiem 56 jestem, jak najbardziej zadowolona <3 jest moim number one ;) i jak zużyję tą co mam teraz napewno kupię nastepną, pomimo 26 złotych za sztukę.
dobranoc.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz