Dziś z Moim Ł.obchodzimy 2 lata i 10 miesięcy! :* <3
Dziś chcę Wam zaprezentować klasyczne pomadki firmy INGLOT, które bardzo polubiłam <3 ( 21 złotych za sztukę )
Pierwszą z Nich kupiłam tak spontanicznie, poszłam na stoisko Inglot popatrzeć co mają ciekawego i w oko wpad mi ciekawy róż :) przynajmniej tak mi się wydawało, że był ciekawy.. Jednak gdy wróciłam do domu i pomalowałam Nim usta, nie byłam już taka zadowolona, to nie był ten kolor, na ustach był za bardzo różowy, jednym słowem NIE PASOWAŁ DO MNIE! Oddałam Go potem mamie, która jest z tego zadowolona.
Nie poddałam się tak łatwo zrobiłam podejście II do Inglota, wybrałam sobie śliczny kolorek <3 odcień pastelowego różu, numer 265. I to było trafiony wybór :))) odrazu przypadł mi do gustu.
A co najważniejsze pomadka ta nie podkreśla suchych skórek, ma bardzo ładny, owocowy zapach, za który daje + tej pomadce :) no i zamknięcie jest moim zdaniem profesjonalnie zrobione, gdyż pomadka nie otwiera sie, jeżeli wrzucę ją luzem do torebki.Metalowe czarne opakowanie barzo ładne i eleganckie, jedynie trochę ciężkie, ale to nic! :) Warto kupić tą pomadkę pomimo nie za niskiej ceny. Ja kończę właśnie pierwsze opakowanie, jak tylko mi się skończy to biegnę po następną <3
Pierwsza pomadka Inglot z numerkiem : 109 :)
A to moja ulubienica : numer 265 <3
Chciałam zrobić zdjęcie swatcha, ale prawie nie było nic widać, ehh.
Miłego wieczoru wszystkim! :)))




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz